Kiedys pisalem juz tu taka dluzsza porade na ten temat. Ale ty masz 15 lat wiec to jakby powiedziec niestosownie "naturalny problem w twoim wieku", ale jesli to sie dzieje bez pornografii, to dobrze (Bo bardzo uzaleznia). Z tego co piszesz twoja sila jest Bog i sakramenty.
Mam 16 lat i gdy mój penis nie stoi ma zaledwie 3 cm długości. Co mam zrobić? Czy są jakieś sposoby leczenia takiej przypadłości? Odpowiedź zespołu eUrologia.pl. Wielkość prącia uzależniona jest od uwarunkowań genetycznych oraz wpływu testosteronu na tkanki prącia.
Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Jak sie masturbowac? Uwaga! Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych. Jeśli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.
Tak, mam ukończone 18 lat. Anuluj Zobacz stronę. Zobacz 8 odpowiedzi na pytanie: Czym mogę sie masturbowac (oprócz ręki) ?
W tym przypadku mamy do czynienia z pobudzaniem okolic intymnych na skutek doświadczania stresu czy strachu. Innymi słowy, masturbacja jest dla dziecko sposobem na odreagowanie a czasem – na zwrócenie na siebie uwagi. Jest to zachowanie występujące rzadko, ale jeśli się pojawi – konieczna jest pomoc specjalisty.
penggunaan listrik berikut ini yang dapat membahayakan keselamatan adalah. ODPOWIEDZI (6) chwilę temu ~Ppp 2020-07-05 00:16:32 Jak czujesz potrzebę, to możesz. Sposoby są ogólnie znane. Wszystko zależy czy jesteś dziewczyną, czy chłopakiem. Odpowiedz na ten komentarz ~ 2020-08-22 00:59:16 ty ruro Odpowiedz na ten komentarz TośkaStośka 2020-07-05 22:32:59 Możesz. Sposoby sa w internecie np. Onet. Lepsze to niż seks. Jesteś młoda jak my wszyscy. Ale jak nie czujesz potrzeby to możesz to przełożyć. Chyba ze ci zalezy na sprobowaniu. Pozdrawiam. Odpowiedz na ten komentarz ~Lilla09874321 2020-07-06 11:32:24 Dziewczyną Odpowiedz na ten komentarz Zaloguj się by móc dodać komentarz.
ODPOWIEDZI (5) chwilę temu ~Dusia 2020-08-02 16:35:21 tak Odpowiedz na ten komentarz ~DxAS 2020-08-03 19:09:49 Yyy tak. Właściwie to nawet powinieneś żeby rozładować sobie popęd. A jeśli chodzi o sposoby to jest to kwestia indywidualna. Poeksperymentuj trochę (tylko uważaj na napletek, bo skoro się jeszcze nie masturbowałeś ani nic to możesz nie wiedzieć czy masz np. stulejkę) i znajdź swój ulubiony. Polecam również oglądać Pornhuba żeby się dodatkowo podniecić ;). Uważaj jednak żeby się nie uzależnić bo wtedy jest koniec. To uzależnienie naprawdę wyniszcza Odpowiedz na ten komentarz ~ 2020-08-12 18:15:31 a co jak rodzice przyłapią ? xD Odpowiedz na ten komentarz ~Silesian frog RudyAdam 2020-08-24 16:24:59 Wyjebka mordo wal konia ile chcesz trzymaj się tam z fartem Odpowiedz na ten komentarz ~Eeer 2020-08-10 14:16:32 Nie pornhub musi byc xnxx albo redtube Odpowiedz na ten komentarz Zaloguj się by móc dodać komentarz.
MW12qq Przybysz Posty: 1 Rejestracja: 22 paź 2018 Been thanked: 1 time Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Witam. Mam 15 lat. Masturbuję się już od długiego czasu. Na początku nie wiedziałem że to grzech, ale gdy się o tym dowiedziałem jakiś czas temu, wywarło to na mnie wielkie wrażenie. Kilka miesięcy temu zadecydowałem o „nawróceniu się“. Piszę w cudzysłowie, ponieważ to nie jest chyba najlepsze określenie w moim przypadku, ale mniejsza z tym. Chodzi o to, że co niedzielę uczestniczę we mszy świętej i staram się żyć zgodnie z prawami Bożymi. Niedawno rozpocząłem przygotowania to sakramentu bierzmowania i pierwszy raz w życiu wyspowiadałem się z masturbacji. Od tego czasu nie dokonałem tego czynu, ale czuję, że długo już nie wytrzymam. Dzieje się tak pewnie przez okres dojrzewania, który jeszcze przechodzę. Moje pytanie to - czy masturbacja w tym przypadku to grzech ciężki? Wyczytałem gdzieś, że jeśli bezpośrednio po dokonaniu grzechu szczerze żałujemy, to często nie jest to grzech ciężki. Była to wypowiedź teologa, więc chyba jest to w miarę wiarygodne źródło informacji. Ja żałuję jeszcze przed masturbacją. Żałuję, bo wiem, że prędzej, czy później dojdzie do niej. Zależy mi bardzo na przyjmowaniu Komunii Świętej co niedzielę i chciałbym przyjąć ją także po sporadycznej masturbacji. Czy w takim przypadku jest to możliwe? Czy jeśli naprawdę staram się nie dokonywać tego grzechu i żałuję za to co robię, mógłby ten grzech zaliczać się do grzechów lekkich? Dopowiem jeszcze tylko, że mam w planach co miesiąc chodzić do spowiedzi i tam na pewno będę się z tego grzechu spowiadać, oraz że do masturbacji dochodzi bez żadnego rodzaju pornografii, czy podobnych rzeczy. Dezerter Legendarny komentator Posty: 11514 Rejestracja: 24 sie 2015 Lokalizacja: Inowrocław Has thanked: 2481 times Been thanked: 2166 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Dezerter » 2018-10-22, 23:39 Nie wiem, czy to grzech ciężki, ale wiem, że to raczej normalne w twoim wieku. Najlepiej na następnej spowiedzi spytaj po prostu księdza, najlepiej na początku spowiedzi, że jest to grzech ciężki i czy za każdym razem musisz się spowiadać. Powiem tak - twoja postawa jest bardzo dojrzała i podjęty akt woli, że chcesz się uświęcać, godny docenienia, szczególnie w twoim wieku. Moja rada mniej się skupiaj na grzechu, na niegrzeszeniu, więcej skupiaj się na rzeczach, które cię uświęcają! o nich myśl i je praktykuj. Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie. Marek_Piotrowski Legendarny komentator Posty: 13130 Rejestracja: 1 cze 2016 Wyznanie: Katolicyzm Has thanked: 1749 times Been thanked: 3547 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-10-23, 13:31 Nie da się okreslić na podstawie samego opisu czynu, czy to grzech ciężki. Grzech "składa" się z wielu rzeczy: z czynu, ze stanu grzesznika, z jego stopnia wolności z okoliczności itd. Owszem, materia samego czynu jest ciężka. Ale czy sam czyn? Dezerter Ci dobrze radzi: nikt z nas nie ma kompetencji do odpowiedzi na to pytanie: a choćby i miał, jego odpowiedź nie będzie "obowiązująca". Takie kompetencje - i co więcej uprawnienia - ma spowiednik. Dodam od siebie, że warto w takiej sytuacji znaleźć dobrego spowiednika i uczynić go stałym. konik Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: konik » 2018-10-23, 18:03 Wspaniale odpowiedzieli Tobie Dezerter i Marek. Nie ma co tu deliberowac … zastosuj sie do ich rady i … idz do przodu, ku Bogu. Wolfi Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Wolfi » 2018-10-24, 15:57 Kiedys pisalem juz tu taka dluzsza porade na ten temat. Ale ty masz 15 lat wiec to jakby powiedziec niestosownie "naturalny problem w twoim wieku", ale jesli to sie dzieje bez pornografii, to dobrze (Bo bardzo uzaleznia). Z tego co piszesz twoja sila jest Bog i sakramenty. W takim wypadku przy twoim dobrym restrykcyjnym podejsciu do tego problemu, oraz dobrym organizowaniu sobie czasu, by nie tracic go na masturbacje, powinienes dac rade z tym skonczyc raz na zawsze, a nie jest to wbrew pozorom takie trudne i niemozliwe, czego sam jestem przykladem. Dezerter Legendarny komentator Posty: 11514 Rejestracja: 24 sie 2015 Lokalizacja: Inowrocław Has thanked: 2481 times Been thanked: 2166 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Dezerter » 2018-10-24, 18:03 Wolfi - jakiś znany nik- mam cie witać na forum, czy tylko po przerwie? Ostatnio zmieniony 2018-10-24, 18:03 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz. Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie. Sebastian Dyskutant Posty: 281 Rejestracja: 22 lis 2017 Lokalizacja: Połaniec Wyznanie: Katolicyzm Been thanked: 26 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Sebastian » 2018-10-25, 16:30 Nastoletnia masturbacja jest to co najwyzej grzech lekki, z którego trzeba się spowiadać. Totus Tuus Wolfi Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Wolfi » 2018-10-25, 21:33 Dezerter pisze: ↑2018-10-24, 18:03 Wolfi - jakiś znany nik- mam cie witać na forum, czy tylko po przerwie? Wcześniej tu byłem już, pewnie pamiętasz Dez ;DMarek_Piotrowski pisze: ↑2018-10-25, 20:32Sebastian pisze: ↑2018-10-25, 16:30 Nastoletnia masturbacja jest to co najwyzej grzech lekki, z którego trzeba się spowiadać. Jakaś podstawa ? "O grzechu ciężkim mówimy wtedy, gdy w poważnej sprawie całkowicie świadomie i zupełnie dobrowolnie wybieramy coś, co jest przeciwne miłości Boga i bliźniego. Nazywamy go grzechem śmiertelnym, bo zabija miłość." "Grzechem lekkim nazywamy taki, w którym nasza miłość do Boga i człowieka niedomaga, ale nie zostaje zaprzeczona. Grzech powszedni to chwilowe zboczenie z kursu, które jesteśmy w stanie sami skorygować. Ciężki to wypadnięcie poza trasę, po którym ktoś nas musi pozbierać i na nowo wprowadzić na właściwy szlak. To jak różnica między skaleczeniem i śmiertelną raną. Warto jednak pamiętać, że nawet zwykłe skaleczenie, jeśli je zaniedbamy, może z czasem stać się realnym zagrożeniem dla naszego życia." To trochę wyjaśnia sprawę. Dezerter Legendarny komentator Posty: 11514 Rejestracja: 24 sie 2015 Lokalizacja: Inowrocław Has thanked: 2481 times Been thanked: 2166 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Dezerter » 2018-10-25, 22:11 Witaj więc Wilku znów wśród swoich - ciągnie do stada, co? Ktoś pytał księdza czy to grzech ciężki?, bo ja rozeznaje, że jak bez pornografii i jeśli nie rani bliźnich w jakiś sposób, to raczej lekki. Ostatnio zmieniony 2018-10-25, 22:12 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz. Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie. Wolfi Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Wolfi » 2018-10-25, 22:38 Dezerter pisze: ↑2018-10-25, 22:11 Witaj więc Wilku znów wśród swoich - ciągnie do stada, co? Wiesz, tak jakiś czas tu nie byłem i chciałem zobaczyć jak tu ziomale się trzymacie na tym jakże zacnym forum, o tak majestatycznej nazwie. "Z Chrystusem" Marek_Piotrowski Legendarny komentator Posty: 13130 Rejestracja: 1 cze 2016 Wyznanie: Katolicyzm Has thanked: 1749 times Been thanked: 3547 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-10-26, 10:41 Dezerter pisze: ↑2018-10-25, 22:11 Ktoś pytał księdza czy to grzech ciężki?, bo ja rozeznaje, że jak bez pornografii i jeśli nie rani bliźnich w jakiś sposób, to raczej lekki. Dziwne kryterium. Powtarzam - co do materii, samogwałt to grzech ciężki. Co do konkretnego wystąpienia - nie da się powiedzieć ogólnie, trzeba by znać konkretny przypadek. Katechizm nr 2352: "Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym". "Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości". Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza "relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia «w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego»" (Kongregacja Nauki Wiary, dekl. Persona humana, 9.). W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które zmniejszają, a nawet redukują do minimum winę moralną. Dominik Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Dominik » 2018-10-26, 10:58 Dezerter pisze: ↑2018-10-25, 22:11 Witaj więc Wilku znów wśród swoich - ciągnie do stada, co? Ktoś pytał księdza czy to grzech ciężki?, bo ja rozeznaje, że jak bez pornografii i jeśli nie rani bliźnich w jakiś sposób, to raczej lekki. Miałeś na myśli że jak ktoś się masturbuje nie myśląc o niczym podniecającym to grzech lekki? Dezerter Legendarny komentator Posty: 11514 Rejestracja: 24 sie 2015 Lokalizacja: Inowrocław Has thanked: 2481 times Been thanked: 2166 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Dezerter » 2018-10-26, 23:38 W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które zmniejszają, a nawet redukują do minimum winę moralną. Tym mogę usprawiedliwić prawie wszystko A poza tym ja nie jestem przekonany, że młodzieńcza masturbację można jakoś powiązać z tym: "O grzechu ciężkim mówimy wtedy, gdy w poważnej sprawie całkowicie świadomie i zupełnie dobrowolnie wybieramy coś, co jest przeciwne miłości Boga i bliźniego. Nazywamy go grzechem śmiertelnym, bo zabija miłość." Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie. Viridiana Super gaduła Posty: 1429 Rejestracja: 6 sie 2018 Wyznanie: Katolicyzm Has thanked: 436 times Been thanked: 337 times Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Viridiana » 2018-10-27, 10:30 Tak mi się z tyłu głowy kołota taka myśl: czynności, które powtarzamy, stają się nawykiem. I potem może być coraz trudniej ją zwalczać. Zgadzam się bardzo też w tym przypadku z Markiem: Marek_Piotrowski pisze: ↑2018-10-26, 10:41 Powtarzam - co do materii, samogwałt to grzech ciężki. Co do konkretnego wystąpienia - nie da się powiedzieć ogólnie, trzeba by znać konkretny przypadek. Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi) Wróć do „Grzech onanizmu” Przejdź do Informacje administracyjne ↳ REGULAMIN ↳ Felietony ↳ by Czernin ↳ Informacje i ogłoszenia ↳ Propozycje, sugestie, błędy, pytania ↳ Przywitaj się Ważne sprawy dla chrześcijan ↳ Biblioteczka wiedzy ↳ Podstawy ↳ Biblia, Nowy Testament i Stary Testament ↳ Wersety biblijne ↳ Trójca Święta ↳ Maryja ↳ Życie katolickie ↳ Świadectwa działania Boga ↳ Modlitwa ↳ Sakramenty święte ↳ Spowiedź ↳ Życie, śmierć, wieczność ↳ Niebo, piekło, czyściec ↳ Szatan, grzech ↳ Grzech onanizmu ↳ Rodzina, małżeństwo, narzeczeni ↳ Święta i zwyczaje religijne ↳ Święci i postacie biblijne ↳ Forum biblijne, wydarzenia biblijne ↳ Pozostałe Tematy Chrześcijańskie ↳ Opium - o naprawie Kościoła o. Szustaka ↳ Historia Chrześcijaństwa, postacie, wydarzenia ↳ Ekumenizm ↳ Apologetyka Inne wyznania i religie ↳ Kościół Prawosławny ↳ Protestantyzm ↳ Judaizm ↳ Islam ↳ Inne religie i ruchy parareligijne ↳ Ateizm, agnostycyzm, deizm Zaprzyjaźnione grupy ↳ Katolicy2 (K2) Offtopic ↳ Kawiarenka ↳ Książki ↳ Psychologia, filozofia, czyli jak żyć dojrzale ↳ Multimedia i rozrywka ↳ Wydarzenia, informacje ↳ Komputery, Internet i technologie ↳ Paranormal ↳ Archiwum ↳ KOSZ
Witam! Mam 18 lat. Z tym problemem borykam się już od jakiegoś czasu, ale wydaje mi się on dość skomplikowany, dlatego że łączy w sobie wiele wątków. Po pierwsze masturbacja. Masturbuję się od jakichś 10 lat, tyle że wtedy, jako dziecko, nie wiedziałam co to jest. Robiłam to, bo sprawiało mi to jakąś przyjemność. Z biegiem czasu zaczynałam dowiadywać się o masturbacji z gazet, Internetu, koleżanki w szkole coraz częściej rozmawiały o sprawach intymnych. Byłam nastolatką i myślałam sobie, że taka kolej rzeczy, że poznaję własne ciało itd., zresztą tak też pisało w gazetach - że masturbacja jest prawidłową formą rozładowania napięcia seksualnego młodego człowieka. Pasowało mi takie stwierdzenie i coraz częściej poddawałam się masturbacji. Po jakimś czasie doszły do tego filmiki pornograficzne w Internecie, ale nadal wszystko było dla mnie OK. W drugiej klasie gimnazjum nastąpił dla mnie pewien przełom. Zaczęłam przygotowywać się do przyjęcia sakramentu Bierzmowania. Od dziecka byłam wychowywana w katolickiej rodzinie, ale dopiero wtedy w gimnazjum poczułam naprawdę silną więź z Bogiem i jednocześnie na spotkaniach do Bierzmowania, dowiedziałam się, że masturbacja i oglądanie pornografii w Internecie jest grzechem ciężkim. Wtedy poczułam się fatalnie. Jednak udało mi się to przezwyciężyć i poszłam do Spowiedzi Św. Niestety, nie udało mi się całkowicie odejść od masturbacji. I tak, co jakiś czas spowiadałam się z tego samego grzechu jakim jest samogwałt. Jednak mimo świadomości, że masturbacja jest grzechem, nadal to robiłam, ale jakoś nie czułam z tego powodu większego dyskomfortu. Z biegiem czasu zaczęłam zauważać, że coś jest nie tak. Zaczęłam szukać każdej możliwej okazji, by tylko zaspokoić swoje potrzeby. Cieszyłam się, gdy zostawałam sama w domu, bo mogłam wejść w Internet, włączyć film pornograficzny i uprawiać samogwałt. Tak było przez kilka miesięcy. Odkąd poszłam do liceum, znów zaczęłam czuć się fatalnie, ale teraz już za każdym razem, gdy się masturbowałam. Czułam, że nie powinnam tak robić, ale mimo to, co jakiś czas do tego wracałam. Znów zaczęłam czuć, że wiara jest dla mnie ważna, i że to co robię jest z nią niezgodne, ale nadal co jakiś czas wracałam do masturbacji. I tak aż do teraz. Bardzo źle czuję się, kiedy to robię, ale czasami nie potrafię się opanować. Zauważyłam, że to jest dla mnie takie błędne koło - po masturbacji okropnie się czuję, ale gdy okropnie się czuję i mam zły nastrój - wracam do masturbacji. Tak wygląda mój pierwszy problem. Nie wiem, czy powinnam do państwa o tym pisać, może to bardziej pytanie skierowane do księdza, ale nie spotkałam jeszcze w Internecie strony, na której mogłabym w ten sposób zadać pytanie księdzu, dlatego zdecydowałam się napisać do państwa. Może jest jakiś sposób, by uwolnić się od masturbacji? Bo mimo że się staram, to nie bardzo mi to wychodzi. Kolejnym moim problemem jest mój brak wiary w siebie. Nie wiem, czy to wynika z tego, co opisałam wcześniej, ale może w jakiś sposób się łączy... Otóż, nigdy nie należałam do osób szczupłych. W przedszkolu i szkole podstawowej dzieci wołały na mnie "grubas" itp. Było mi przykro, ale nic z tym nie robiłam, właściwie chyba nie do końca zdawałam sobie sprawę ze swojej sytuacji. Przełom nastąpił w 6 klasie szkoły podstawowej. Było to w 2007 roku, w styczniu zaczęłam się odchudzać. Jadłam tylko dwa posiłki dziennie - śniadanie i obiad, żadnych słodyczy ani dojadania między tymi dwoma posiłkami, a do tego codziennie ćwiczyłam na rowerku stacjonarnym. Chudłam w oczach, a ludzie zaczęli prawić mi komplementy itd. Przyznam, że bardzo mi to odpowiadało i byłam z tego bardzo zadowolona. Ale kiedy osiągnęłam wagę poniżej 50 kg, przestałam się odchudzać, dbać o swój wygląd. Zaczęłam jeść "normalnie", tzn. nie odmawiałam już sobie słodyczy, a zamiast dwóch posiłków dziennie, jadłam 7. Do gimnazjum udało mi się wejść jeszcze z dość fajną figurą, ale potem zaczął się efekt jo-jo i zaczęłam przybierać na wadze. Potem kilka razy jeszcze próbowałam się odchudzać, ale już nie udało mi się osiągnąć takiego efektu jak za pierwszym razem. Teraz znów jestem otyła, jest mi z tym źle, nie mam ochoty kupować ubrań (choć rodzice często chcą mnie zabierać na zakupy), bo uważam, że mam za duży rozmiar, czuje się źle, gdy widzę inne szczuplejsze dziewczyny oglądające ciuchy w tym samym sklepie co ja. Dlatego też unikam zakupów jak ognia. Zbliża się lato, wyjeżdżam z rodzicami nad morze na kilka dni i chciałabym wyglądać zgrabniej, ale już się tego boję, bo chyba już brakuje mi sił, aby się odchudzać. Może pomogą mi państwo dobrać jakąś dietę dla osób w moim wieku, abym mogła schudnąć? Kolejny mój problem dotyczy nauki. Odkąd pamiętam byłam wzorową uczennicą. W przedszkolu pierwsza nauczyłam się czytać i pisać, a potem w szkole zawsze miałam najlepsze oceny z każdego przedmiotu, i tak było do 3 klasy gimnazjum. W liceum wszystko się zmieniło. Z bardzo dobrej uczennicy stałam się przeciętną. Zamiast 5 i 6 w moim dzienniczku zaczęły się pojawiać 3,2 a nawet kilka 1. Dodam, że przez całą podstawówkę i gimnazjum rodzice cały czas powtarzali mi, że mam się uczyć, bo w przeciwnym razie będę nikim itd. Nie wiem czy to właśnie to powodowało, że dobrze się uczyłam, ale faktycznie moje wyniki w nauce były wręcz fantastyczne, a koledzy i koleżanki z klasy bardzo mi tego zazdrościli. Bycie dobrą uczennicą mi pasowało, ciągłe pochwały, najlepsze oceny itd., wydaje mi się, że sama nauka jakoś bardziej wchodziła mi do głowy. Jak już pisałam - w licem się to zmieniło. Tłumaczyłam sobie to tym,że przecież to już wyższy poziom itd., ale zaczęłam kompletnie tracić wiarę w siebie. W podstawówce i gimnazjum rodzice wyzywali mnie, gdy zdarzało mi się przynieść ocenę niższą niż 5, na szczęście w liceum trochę przystopowali, ale mimo wszystko nadal katują mnie nakazami, że mam się uczyć. A ja czuję, że na to już też nie mam siły. Jestem beznadziejna, nie potrafię nauczyć się już tak dobrze jak kiedyś. Co mam robić?! Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze nieśmiałość. Chociaż właściwie nie wiem, czy można to nazwać nieśmiałością, no ale mam pewien problem w kontaktach z innymi ludźmi. Najpierw zauważyłam trudności w kontaktach z nauczycielami w szkole. Kiedy w liceum odpowiedzi ustne stały się codziennością, zupełnie nie potrafiłam się w tym odnaleźć. Niby uczyłam się na każdą odpowiedź ustną, ale kiedy nauczyciel brał mnie do odpowiedzi, po prostu zamierałam. Serce waliło mi jak oszalałe, robiłam się czerwona, zasychało mi w ustach, zaczynały dygotać mi nogi i ręce. Przy tym zapominałam połowy materiału i zawsze dostawałam gorsze oceny. Odpowiedzi ustne to dla mnie istna katorga. Już wolałabym codziennie pisać kartkówkę niż odpowiadać! Ale nawet w zwykłych kontaktach uczeń-nauczyciel, kiedy trzeba o coś zapytać, poprosić, mam z tym problem. Nie wiem jak zacząć rozmowę, i znowu zaczynam się denerwować, że muszę w ogóle się odezwać. Nawet w kontaktach z rówieśnikami odczuwam pewien dyskomfort. Koleżanki z klasy są odważne, bystre, a ja jestem taką cichą, szarą myszką. Mama mi mówi, że też mam taka być, bo inaczej niczego w życiu nie osiągnę, ale ja nie umiem być taka jak one. Co mam zrobić, że jestem taka nieśmiała? Poza tym jestem zbyt nerwowa osobą. Ostatnio wszystko mnie denerwuje. Mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. W domu często wybuchają jakieś niezrozumiałe kłótnie, bo rodzice w sumie też są nerwowi. Moja babcia ma 84 lata, mieszka z nami i ma kłopoty z pamięcią. Bierze dużo lekarstw, ale niektóre może brać tylko rano, inne tylko wieczorem. Chcemy jej z mamą w tym pomóc, bo wiele razy już zdarzało się, że myliła się w braniu tych lekarstw, chciała brać wieczorem, te które powinna brać rano i odwrotnie. Niestety, babcia nie potrafi przyznać się przed samą sobą, że ma problem z pamięcią i obwinia o wszystko nas. Krzyczy na nas, że mamy się nie wtrącać, że ona nie jest głupia... Mam już tego dosyć! Chcemy jej pomóc, a ona nie chce nam tego ułatwić. Co powinnam zrobić w takiej sytuacji?! Proszę o szybką odpowiedź, bardzo zależy mi na konsultacji.
Lepiej zasypiać ze zmęczenia z różańcem w ręku niż z grzechem. Coraz częściej w mediach można usłyszeć, że masturbacja nie jest niczym złym, że to jest naturalne zachowanie dla człowieka, który w danej chwili ma potrzebę rozładowania napięcia seksualnego, że jest to sposób by chronić się przed zdradą itd. Dostaje się Kościołowi za to, że potępia masturbację, mówiąc, że to grzech i przez to wpędza ludzi w poczucie winy. A tego nie można potępiać, bo to jest coś normalnego. Gdy słyszę takie słowa z ust „ekspertów”, to przyznam szczerze, że aż się we mnie gotuje. Dlatego postanowiłam napisać moja świadectwo, bo może ktoś kto je przeczyta, a też tkwi w tym bagnie, jakim jest masturbacja, będzie chciał zacząć się z niego wygrzebywać. Już 15 lat jestem zniewolona masturbacją. Do dnia dzisiejszego z nią walczę. Zaczęło się, gdy miałam 8 lat. Nie wiedziałam wtedy, że to grzech, ale czułam że jest coś nie tak. Po masturbacji czułam się beznadziejnie, pojawiał się smutek, złość, rozdrażnienie, jakby ktoś zniszczył we mnie coś cennego. Nie wiedziałam, czemu tak dziwnie się czuję. Teraz już wiem: serce dziecka jest wrażliwe i nie zdążyło jeszcze nasiąknąć kłamstwem tego świata, jest prawdziwe, takie, jakie je stworzył Pan Bóg, dlatego jakby od razu daje odczuć, że coś jest dobre, a coś jest złe. Dlatego o wpędzaniu przez Kościół w poczucie winy nie ma tu mowy, bo człowiek, nie wiedząc, że jest coś jest grzechem, już czuje, że jednak coś jest nie w porządku. W końcu przecież jesteśmy wyposażenie przez Pana Boga w sumienie. Wielu go zagłuszyło, dlatego nie słyszą jego głosu. Ale ono jest. Daje znać wtedy kiedy człowiek czyni zło. Tylko trzeba mieć serce dziecka, by móc to sumienie usłyszeć. Każdy grzech masturbacji potęgował we mnie coraz większe poczucie beznadziejności, poniżenia, co skutkowało następnym grzechem. I tak w kółko. To działa jak narkotyk: nie chciałam tego robić, ale wbrew temu, robiłam to. Nie bez przyczyny masturbacja nazywana jest samogwałtem. Tak, jest to gwałt, który zadajemy sami sobie. Czułam, że popełniając ten grzech, sama depczę swoją godność. Masturbacją człowiek upokarza sam siebie i, nie wiedząc jak się z niej wyrwać, zaczyna wierzyć w to kłamstwo, które serwuje mu dzisiejszy świat: że masturbacja nie jest niczym złym. Gdy w to uwierzyłam, poczułam się lepiej, nie miałam już wyrzutów sumienia, zagłuszyłam je i już nie chciałam tego grzechu porzucić, bo było mi z nim dobrze. Ale na dnie serca płakałam…. Od 4 lat wzięłam się za siebie i na poważnie walczę z tym grzechem. Wpierw musiałam zacząć od znalezienia przyczyny tego grzechu, a był nią głód miłości. Miłości, której nie dostałam od rodziców w dzieciństwie, czułam się gorsza, nie umiałam kochać samą siebie, więc podświadomie próbowałam sobie brak tej miłości zrekompensować, stworzyć chociaż jej namiastkę. Ale to działało na odwrót, im bardziej wchodziłam w ten grzech, tym bardziej nienawidziłam siebie. Dlatego walkę z masturbacją musiałam rozpocząć od uwierzenia, że Bóg mnie kocha, a później nauczenie kochać samą siebie taką, jaką jestem i akceptowania siebie. Nie jest łatwo, często upadam, ale w sakramencie pokuty Jezus mnie podnosi i mogę iść dalej. Dziękuję Panu Bogu, że dał mi wspaniałego spowiednika, przez którego pomaga mi na nowo odzyskać serce dziecka, czyste serce. Na początku walki było ciężko, po każdej spowiedzi byłam sfiksowana na punkcie, „by znów tego grzechu nie popełnić” i pomimo tego wciąż go popełniałam. Podczas jednej ze spowiedzi ksiądz doradził mi, bym przestała myśleć w ten sposób, bo im bardziej myślę, by go nie popełnić, tym bardziej moje myśli krążą wokół tego grzechu i w końcu go popełnię. Zamiast myśleć o grzechu i wpatrywać się w grzech, mam myśleć o tym, co dobrego mogę zrobić, mam wpatrywać się w Jezusa. Poskutkowało. Gdy pojawia się pokusa, biorę do ręki różaniec. Kiedyś przeczytałam takie zdanie: lepiej zasypiać ze zmęczenia z różańcem w ręku niż z grzechem. Wbrew temu co podają seksuolodzy, masturbacja nie chroni przed zdradą. Bo zdrada zaczyna się już w sercu, a podczas masturbacji zdradzamy naszego małżonka albo przyszłego męża/żonę z fantazjami z myślami, które sami tworzymy, by doprowadzić się do orgazmu. Celem seksualności człowieka jest obdarowywanie, troska o tą drugą osobę. Masturbacja jest tego zaprzeczeniem, jest dbaniem tylko o swoją przyjemność, o siebie. A więc egoizm: mi ma być przyjemnie, koniec i kropka. Masturbacja jest dowodem na niedojrzałość, bo umiejętność panowania nad swoją seksualnością, pożądaniem jest cechą dojrzałości człowieka. Jeśli twierdzisz, że to, co napisałam to brednie, bo ty fantastycznie czujesz się z masturbacją i nie zamierzasz jej zaprzestać, a tak w ogóle, to po co miałbyś zaprzestawać, skoro nie wyrządzasz nikomu tym krzywdy, to mam dla ciebie propozycję: po masturbacji, pół godziny usiądź w swoim pokoju w ciszy (bez włączonego telewizora, komputera, muzyki itp.), sam ze sobą, nie myśl o niczym. W ciszy usłyszysz swoje serce i wtedy przekonasz się, czy aby na pewno masturbacją nie robisz krzywdy. Krzywdy sam sobie. Może po chwili spędzonej na wsłuchiwaniu się w swoje serce, poczujesz, że po policzku płyną ci łzy…. Popatrz wtedy na krzyż, na obraz Jezusa Miłosiernego, popatrz Mu w oczy i trwaj tak długo, aż się wypłaczesz. On cię nie potępia, On chce cię z tego bagna wyrwać. Nie bój się pójść do spowiedzi, opowiedzieć Jezusowi całą swoją historię. Tylko wtedy odzyskasz serce, które jest w stanie prawdziwie kochać. Zaryzykujesz? Ja zaryzykowałam i nie żałuję, dlatego zachęcam i ciebie. Nie będzie łatwo, bo szatan będzie cię atakował, próbował zniechęcić do nawrócenia, będzie robił wszystko, byś jeszcze bardzie cię upokorzyć, byś po kilku bitwach o czystość, poddał się, powiedział, że to nie ma sensu i wrócił z powrotem do grzechu. Nie pozwalaj sobie dalej wmawiać, że wszystko jest ok. Bo nie jest ok. Zacznij działać. Idź do spowiedzi. (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)
jak sie masturbowac w wieku 15 lat