A więc jest zwycięzca Ninja Warrior w Polsce Igor Fojcik i największe wyzwanie ostatnich miesięcy.. Sprawdźcie Koniecznie JEJKOWICE, RYBNIK I WSZYSCY فیسبوک
Ninja Warrior Polska. April 12 at 1:03 PM. Nieprawdopodobne! 💥 Igor Fojcik wygrywa 5. edycję # ninjawarriorpolsk
To wyzwanie, które wymaga odwagi i umiejętności fizycznych, ale Ninja Warrior Polska potrafi też w niezwykły sposób wpłynąć na życie. Mówią o tym znani widzom z poprzednich serii Klaudia Burs, Kinga Kluska, Paweł Murawski, Michał Baryza oraz Igor Fojcik, który błyskawicznie podbił program, dwukrotnie zostając Last Man Standing.
Wspinanie na czas po 21-metrowej linie to główna konkurencja zawodów Tartak Ninja Challenge, których współorganizatorem jest Igor Fojcik, najlepszy zawodnik 4. sezonu Ninja Warrior Polska. Swoich sił będzie również można spróbować na 6-metrowej Krzywej ścianie. Tartak Ninja Challenge to zawody we wspinaczce na czas po 21-metrowej
610 likes, 24 comments - igor_fojcik on May 6, 2023: "10 miesięczna transformacja 26.04.23 01.07.22 09.03.22
penggunaan listrik berikut ini yang dapat membahayakan keselamatan adalah. Ninja Warrior Polska 18 minut temu Igor Fojnik – niezwykle skromny trener personalny z Rybnika, otarł się o zwycięstwo w czwartej edycji „Ninja Warrior Polska”, próbując wejść w spektakularnym stylu na legendarną Górę Midoriyama. Tym samym wywalczył sobie tytuł Last Man Standing i 15 tys. złotych. Igor Fojcik niemal dokonał niemożliwego /Maciej Piórko /PolsatFinał czwartej edycji „Ninja Warrior Polska” na długo pozostanie w pamięci...Źródło:
Igor Fojcik z Rybnika Polsat Igor Fojcik, rybniczanin znany z programu telewizyjnego Ninja Warrior Polska, znów zmierzył się z śmiałkami z całej Polski w kolejnej edycji tego programu. I znów zachwycił publiczność zdobywając tytuł Last Man Standing. Niestety i tym razem niedane było mu wejść na Górę Midoriyama. To był finał już piątej edycji popularnego show w Polsacie. Na starcie stanęło 24 śmiałków z całej Polski, w tym Igor Fojcik, który w tym programie zaznał już radości zwycięstwa. Tym razem znów dostarczył widzom sporo całej trasie zawodnicy mieli do przejścia trzyetapowy tor, a na jego końcu znajdowała się legendarna góra Midoriyama, którą dotychczas zdobyło tylko 10 osób w krajach, gdzie emitowany jest program Ninja Warrior. Igor Fojcik, który wygrał już ubiegłoroczną edycję programu i tym samym zdobył tytuł Last Man Standing , tym razem także zaszedł daleko. Miał jednak poważnego rywala do wygranej - Jana Tatarowicza, który pierwszy tor pokonał o kilka sekund szybciej niż Igor. W drugiej rundzie zmagań rybniczanin wpadł jednak do wody i nie było mu dane zmierzyć się z atrakcją główną turnieju - górą Midoriyama. Mimo to 25-letni Igor Fojcik został okrzyknięty najlepszym zawodnikiem Ninja Warrior Polska. I już zapowiedział, że nie do dwóch razy sztuka... Zdobywca tytułu Last Man Standing, za dotarcie w tej edycji najdalej ze wszystkich uczestników, otrzymał 15 tysięcy złotych. Jak przyznaje, nagroda jest w dobrych rekach, choć... nie w jego! - Jeżeli chodzi o wygraną, to już moja narzeczona wie, co z tym zrobić - przyznaje z uśmiechem. - Nie muszę się tym martwić - dodaje. Nie zdradza jednak, na co dokładnie ukochana zamierza przeznaczyć ofertyMateriały promocyjne partnera
Rybniczanin, Igor Fojcik po raz drugi z rzędu powalczy o wygraną w ekstremalnym show telewizji Polsat - Ninja Warrior Polska. W poprzedniej edycji trener personalny jako pierwszy w polskiej edycji programu przeszedł tor przeszkód w całości. Wspiął się nawet na Górę Midoryama, ale niestety po czasie, przez co przypadł mu tytuł Last Man Fojcik znów wystąpi w Ninja Warrior Polska. Rybniczanin po raz drugi zmierzy się z torem przeszkód ekstremalnego show telewizji PolsatNajnowsza edycja show telewizji Polsat - Ninja Warrior Polska - znów będzie miała swój rybnicki akcent. Z torem przeszkód po raz kolejny zmierzy się pochodzący z Rybnika, Igor Fojcik, który okazał się bezkonkurencyjny, w ostatniej, czwartej edycji tym, że będący na co dzień trenerem personalnym rybniczanin stanie w szranki z torem przeszkód, Igor Fojcik informował już jakiś czas temu w swoich mediach społecznościowych. Teraz potwierdza to telewizja Polsat emitująca Fojcik na ekranie telewizorów zaprezentuje się we wtorek, 8 marca. Emisję programu zaplanowano jak co tydzień, na godzinę 20:05. W nowej, piątej edycji programu na rybniczanina czekają nowe że w minionej odsłonie ekstremalnego show, Igor Fojcik został nie tylko jego zwycięzcą. Jako pierwszej osobie w Polsce rybniczaninowi udało się od A do Z przejść tor eliminacyjny, a także finałowy. 21-letni trener personalny zdołał nawet wspiąć się na ostatnią z przeszkód - tzw. Górę Midoryama - co zrobił jako dziesiąta osoba na czas, w jakim znalazł się na jej szczycie znacznie przekroczył dopuszczalny limit. Stało się to również powodem kontrowersji. Telewidzowie i sympatycy Igora Fojcika zwracali uwagę, że sztucznie zaniżony limit czasu uniemożliwił zdobycie najlepszy zawodnik, któremu z powodu przekroczenia czasu przypadł tytuł Last Man Standing zaznaczał, że zmieścić się w 25 sekundach było nie sposób, a on osobiście był przekonany, że czasu będzie więcej. O jego skróceniu rybniczanin dowiedział się dopiero w momencie, gdy przygotowywał się do wejścia na szczyt ostatniej przeszkody. Igor Fojcik znów wystąpi w Ninja Warrior Polska. Rybniczanin... Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Góra Midoriyama musi jeszcze trochę poczekać na swojego zdobywcę. W finale 5. sezonu Ninja Warrior Polska nikomu nie udało się do niej zbliżyć. Najdalej na torze przeszkód zaszedł Igor Fojcik z Rybnika i to on zdobył tytuł Last Man Standing. Już po raz drugi. Do trzech razy sztuka? Kolejny finał Ninja Warrior Polska i kolejne duże emocje. Z każdym finałem większe, bo z sezonu na sezon systematycznie rośnie poziom uczestników programu i poziom trudności przeszkód. Te w finale 5. sezonu były naprawdę trudne. Świadczą o tym statystyki. Do walki o tytuł polskiego “Wojownika Ninja” i główną nagrodę w wysokości 150 tys. zł stanęło 24 finalistów. Droga do tego prowadziła przez dwa tory finałowe i Górę Midoriyama. Pierwszy tor finałowy (Stage 1) składał się z 9 przeszkód. Limit czasu na jego pokonanie to 5 minuty i 20 sekund. Pierwszy tor finałowy – Stage 1: Pajęczyna Kołowrotek Ruchome dachy Wejście po desce Obrotowa ruletka Krzywa ściana Dziurawy most Trasa pająka Przeprawa przez komin 2 Zobacz: Ninja Warrior Polska 5: zobacz wszystkie przeszkody pierwszego toru finałowego Pierwszy tor finałowy długo musiał czekać na zawodnika, który ukończy go w całości. Jako pierwszy uczynił to Igor Fojcik, czyli Last Man Standing z poprzedniego sezonu. Igor wszedł na tor w ostatniej szóstce uczestników, która do finału dostała się zdobywając “złoty bilet” na Power Tower. Po nim Stage 1 ukończył jeszcze tylko Jan Tatarowicz. I to oni przeszli dalej. Tylko 2 uczestników, którzy pokonali Stage 1 to najmniejsza ich liczba od początku emisji polskiej edycji Ninja Warrior przez Polsat. W 1. sezonie były to 4 osoby, w NWP2 – 8 osób, w NWP3 – 12 osób, a w NWP4 – 5 osób. Rywalizacja na pierwszym torze obfitował emocjonujące momenty. Jak np. ten gdy Michał Grochoła rzutem, a właściwie bezwładnym padem, pokonał przeszkodę “Dziurawy most”, żeby później ukończyć cały tor. I gdy wszyscy się cieszyli ze szczęśliwego zakończenia, do zawodnika podeszli… sędziowie. Okazało się, że właśnie na “Dziurawym moście” Grochoła musnął butem wodę. Przejście nie zostało zaliczone. Później w podobny sposób, a właściwie z podobnym szczęściem, tę samą przeszkodę pokonał Mateusz Skrodzki. Już bez dotknięcia wody. Niestety bez szczęśliwego finału. Zawodnikowi zabrakło sił na ostatniej prostej. Na przeszkodzie “Przeprawa przez komin 2”. Drugi tor finałowy podzielony był na dwa (Stage 2 i 3) i składał się łącznie z 9 przeszkód. Limit na pokonanie pierwszy 5 przeszkód (Stage 2) wynosił 2 minuty, a ich pokonanie było warunkiem przejścia na kolejne 4 przeszkody (Stage 3). Druga jego cześć już nie była limitowana czasem. Drugi tor finałowy (cześć I) – Stage 2: Tłoki Wiszące opony Podwójny ruchomy drążek Aleja Ufo Ściany Herkulesa Drugi tor finałowy (część II) – Stage 3: Wspinaczka Przerzutnie Wiszące drzwi Latający drążek Pierwszy na drugi tor finałowy ruszył Igor Fojcik. Pewnie przeszedł Stage 2 i po krótkim odpoczynku ruszył na Stage 3. Tam perfekcyjnie pokonywał przeszkody. Aż do tej ostatniej: “Latającego drążka”. Na trzecim z czterech przeskoków zabrakło szczęścia i zawodnik wylądował w basenie. W tym momencie Jan Tatarowicz wiedział, że do wygrania programu potrzebuje przejść o jeden przeskok więcej lub jeszcze lepiej ukończyć w całości Stage 3. Niestety, o ile Stage 2 pokonał bezbłędnie, to już pierwsza przeszkoda Stage 3 (“Wspinaczka”) go zatrzymała. A to oznaczało, że Igor Fojcik, już po raz drugi, zdobył tytuł Last Man Standing. Fot. Polsat / Maciej Piórko Przeczytaj także: Igor Fojcik: 5. sezon Ninja Warrior Polska był większym wyzwaniem (wywiad) Igor Fojcik: Na Midoriyamie nie miałem szans (wywiad) Kim jest Igor Fojcik? Wiek, zawód, sport, Ninja Warrior Polska Historyczny Finał! Igor Fojcik Last Man Standing Ninja Warrior Polska 4
Igor Fojcik pierwszy raz pojawił się w Ninja Warrior Polska, miał pierwszy czas na Power Tower, pierwszy w 3-letniej historii polskiej edycji Ninja Warrior ukończył Stage 3, pierwszy stanął przed szansą wdrapania się na Górę Midoriyama i tylko tytuł “Last Man Standing” zdobył jako czwarty. Z Igorem Fojcikiem rozmawiamy o Ninja Warrior, treningach, Midoriyamie i o czym korespondował z Benem Polsonem z Australii. Gratulacje Igor. Już oswoiłeś się z myślą, że jesteś pierwszą osobą w polskiej edycji Ninja Warrior, która zmierzyła się z Górą Midoriyama? Igor Fojcik: Dzięki! Ciężko uwierzyć, że nowicjusz, którego nikt nie kojarzy, robi coś czego nikt wcześniej nie dokonał. To był mój pierwszy start i dopiero społeczność uświadomiła mi co się wydarzyło. Zobaczenie siebie na spokojnie w telewizji również dało mi do myślenia. Do Midoriyamy jeszcze wrócimy. Teraz opowiedz kim na co dzień jest Igor Fojcik. Na co dzień jestem trenerem. Właśnie przeprowadziłem się do Rybnika, miasta z którego pochodzę. Pracuję z podopiecznymi przy realizacji ich celów związanych wybraną dyscypliną sportu. (…) Poza pracą wspinam się i trenuję siłowo. Jestem aktywny na wielu płaszczyznach. Staram się być na bieżąco z badaniami, nowinkami i biorę udział w szkoleniach polskich i międzynarodowych. W planie są również moje szkolenia dla społeczności OCR/ninja, na które serdecznie zapraszam. Jak znalazłeś się w programie? Kiedy zaświtała Ci w głowie myśl, żeby wysłać zgłoszenie? Przeszkody są bardzo kuszące. Ten tor to wymarzony plac zabaw. Najlepsi wspinacze brali udział w Ninja Warrior. I dużo moich znajomych. Od czasu kiedy pierwszy raz zobaczyłem NInja Warrior, bardzo chciałem wystartować. Wysyłałem zgłoszenie już do drugiej edycji, ale bez odpowiedzi. Ostatecznie udało się dostać do czwartej. Jak przygotowywałeś się do programu? Kilka tygodni przed programem, gdy już wiedziałem, że mogę wziąć udział, wtedy postawiłem na jak największą specjalizację treningu pod ninja. Odwzorowywałem to co się dało, byłem kilka razy na różnych obiektach w Polsce. Przeleciałeś przez tor eliminacyjny jak burza, następnie w cuglach wygrywając na Power Tower. Można było odnieść wrażenie, że zupełnie bez wysiłku. Może jednak była jakaś przeszkoda, która sprawiła Ci trudność? Na torze i Power Tower czułem się jak ryba w wodzie. Wcześniejsze doświadczenia, które zebrałem, świetnie przełożyły się na przeszkody. Ale gdybym spadł na grzybkach to tej rozmowy by nie było. Niewiele brakowało, w pewnym momencie mocno się odchyliłem i… W programie ma się tylko jedną próbę, przeszkody są wymyślne i loteryjne, a stres jest naprawdę spory. U mnie wszystkie te puzzle poukładały się idealnie, ale sporo mnie to kosztowało i po każdym etapie czułem ulgę. Awansowałeś do finału wprost z eliminacji, zdobywając “złoty bilet” na Power Tower. To dawało komfort psychiczny przed finałem? Do finału podszedłem z duża dozą pokory, skupiając się tylko na kolejnej przeszkodzie. Wiedziałem, że to jest do zrobienia, ale tam nie ma miejsca na błąd. Zupełnie inaczej czułem się na Power Tower. Tam wiedziałem, że mam drugie życie, wyścig był mniej loteryjny niż pozostałe tory i opierał się głównie na sile górnej połowy ciała. Dość łatwo pokonałeś tory finałowe. Zatrzymała Cię dopiero Midoriyama. Co tam się właściwie stało? Nie miałem szans! Brakowało specjalistycznego treningu. W tym sezonie został obcięty z 45 do 25 sekund limit czasu wejścia na linę. Jak to oceniasz? Spodziewałem się 45 sekund. Takie chodziły głosy wśród osób bardziej doświadczonych w programie i taki czas był wcześniej. Wejście na górę w 25 sekund za pierwszym podejściem wydaje się niemożliwe. Pisałem na instagramie z Benem Polsonem. To nie był przypadek, że był szybki! W 45 sekund można wejść na górę, jeśli mocno się trzymasz, dobrze zginasz ręce i liznęło się trochę techniki wchodzenia na linę. Ale już pod 25 sekund trzeba ostro trenować, nauczyć się optymalnego ruchu, złapać powtarzalność. Trzeba też złapać odpowiedni rytm. I nie da się tego nauczyć na 3-metrowej linie. Co potrzeba, żeby wreszcie zdobyć Górę Midoriyama i wygrać Ninja Warrior Polska? Potrzeba być ogólnie sprawnym, mieć dużo mocy w podciąganiu, silny chwyt, trenować na przeszkodach, nie zaniedbywać balansu i wytrenować linę do tego stopnia, żeby mieć trochę zapasu. Przyda się, bo na linę wchodziłem w nocy, po wszystkich torach, setkach itp. Jakich 2-3 rad udzieliłbyś tym wszystkim, którzy chcą wystartować kolejnych edycjach Ninja Warrior Polska? Do Ninja Warrior trzeba podejść kompleksowo, zadbać o każdy aspekt. Przygotować dobrą bazę motoryczną, nie zaniedbywać równowagi i wprowadzić trening specjalistyczny na przeszkodach. Koniecznie trzeba pamiętać, że jest to show telewizyjne, a podczas samego występu trzeba umieć opanować emocje. To już ostatnie pytanie. Zdradź nam, czy pojawisz się w 5. sezonie Ninja Warrior Polska. Tak, będę w 5. sezonie! Dzięki za rozmowę. Fot. FB Ninja Warrior Polska Przeczytaj także: Sebastian Kasprzyk o Ninja Warrior: rywalizacja zaczyna robić się coraz większa (wywiad) Robert Bandosz: w Ninja Warrior rozprawiłem się ze swoimi słabościami (wywiad) Robert Bandosz oburzony sytuacją w finale Ninja Warrior Polska. Internauci też są wściekli
ninja warrior polska igor fojcik